Sesja o wschodzie słońca | Ania i Paweł


Ile razy udało Ci się wstać specjalnie na wschód słońca? Jest w tym zjawisku wyjątkowa magia, która trwa zaledwie chwilę! Świeżość poranka, rosa, mgła, cisza i spokój. Doświadczenie spektakularne samo w sobie, a kiedy jeszcze wszystko to można zawrzeć w kadrach - dzieje się magia. Od razu powiem, że sesja o wschodzie nie jest dla każdego. W przedbiegach odpadają wyjątkowe śpiochy ;) Dlatego uważam, że specjalne słowa uznania należą się Ani i Pawłowi za to, że dali radę!


Sesja ślubna o wschodzie słońca, Kraków


Czy sesja o wschodzie różni się od tej robionej o zachodzie? Choć w obydwóch przypadkach mamy do czynienia z wyjątkowo piękną grą światła, to dla mnie sesja o wschodzie kryje w sobie wyjątkową magię. Na sesji z Anią i Pawłem spotkaliśmy się pewnego październikowego poranka. Tak, była już jesień i choć słońce pięknie świeciło, wyobraźcie sobie, jak zimno o tej porze nam było! Najważniejsze jednak, że humory i uśmiechy dopisywały. A to, co zadziało się ze światłem...! - to już zobaczcie sami na kadrach poniżej, jak pięknie było.


A Ania i Paweł to ludzie wyjątkowi i z nimi zawsze jest pięknie. Zobaczcie sami jak było na ich ślubie - o tutaj.

























101 wyświetleń